finasteride 1 mg canada order finasteride order cheap acomplia accutane from mexico pharmacy propecia prescription online generic cialis safety cialis discount price acomplia without perscription order 10 mg accutane without prescription canadian cialis purchase acomplia online buy acomplia cialis contrareembolso fda approval acomplia buy cialis generic online acomplia for sale in mexico cost in the canada acomplia propecia sexual side effects buy acomplia diet pill Tadalafil Cialis Apcalis Regalis generic finasteride propecia tablets cialis tab accutane pills for sale discount acomplia without a prescription Order Propecia online at lowest prices online acomplia generic propecia canada cost of acomplia tabs cialis soft spam united states pharmacies finasteride 1 mg buy Propecia online cialis prices canada buy acomplia in united states how do i get cialis daily cialis effectiveness generic accutane 30 mg cialis oral jelly generic accutane cialis women side effects buy acomplia pay cod generic acomplia no rx required acquistare cialis generico propecia finasteride 5mg cialis for woman Cialis Delivery Generic Overnight accutane cost discount accutane cost of accutane prescriptions Viagra Cialis Online Pharmacy acomplia in USA vendo cialis barcelona Buy cheap propecia Generic Cialis From India cialis soft php cialis ou generique buy accutane in mexico order accutane acomplia without prescription Buying generic propecia finasteride in usa phone order acomplia cialis from certified pharmacy discount Propecia overnight online accutane pills to buy buy finasteride cream accutane prescriptions cialis discount online genericos de finasteride sale acomplia finasteride 5mg tab generic acomplia canada Propecia cod no prescription required buy in acomplia uk finasteride 1 mg generic 10 mg accutane Buy cheap Propecia highest quality cialis recensioni acomplia sale Cheap propecia online prescription order generic finasteride Cialis Viagra Side Effects cheap finasteride 1 mg cialis ingredients finasteride canada propecia for women cialis farmacia andorra acomplia without prescription us shipping best price on finasteride cialis stock buy accutane finasteride 5 mg generic cialis next day propecia australia buy finasteride cialis senza prescrizione Cialis Free Sample No Prescription cialis online pill generic accutane 20 mg accutane price finasteride tablets prostate generic 10 mg accutane Order buy Propecia online cialis 5mg kaufen generic accutane 5 mg for generic acomplia free cialis pills cheap finasteride propecia 1 mg fedex Propecia online canada pharmacy acomplia order cheap acomplia rimonabant cialis au maroc acomplia purchase online Buy online drug Propecia pharmacy no prescription needed for accutane acquisto cialis originale finasteride tab cialis pharmacie en ligne 5 mg accutane online without prescription order accutane without prescription cialis oral propecia finasteride Buyline Propecia overnight accutane for sale in mexico pharmacy acomplia rx 20 mg accutane online without prescription precio cialis colombia finasteride for sale accutane canada prescription for accutane Online buy Propecia Where Can I Buy Cialis accutane cost germany buy acomplia USA cost in the united states acomplia cialis soft tab cheap acomplia from canada best diet pills acomplia cheapest online price for acomplia cialis online buy cialis otc acomplia approval buy fda comprar cialis en madrid uk cialis soft tabs cialis next day accutane without a persciption cialis rezeptfrei kaufen acomplia pill description available in europe acomplia online accutane 5mg finasteride cheap no prescription generic soft tab cialis tadalafil generic cialis purchase finasteride online buy accutane without a prescription accutane canada online without prescription Cheap brand & generic Propecia vente cialis en ligne buy acomplia rimonabant discount accutane online cialis soft cialis en espa a 10 mg accutane online without prescription usa acomplia purchase acomplia finasteride cost cialis vente en ligne cheap acomplia Order genuine Propecia online Cialis Medicine buy acomplia now Cheap online Propecia store Compare Price Generic Cialis cialis soft tabs bestseller buy 5 mg accutane cialis eli lilly Real cheap Propecia price buy finasteride where cialis low dosage finasteride generique buy 10 mg accutane finasteride 1mg 20 mg accutane acomplia online generic finasteride buy online prix cialis 5 generic cialis review where to buy Propecia 30 mg accutane online finasteride pill tabs soft scam cialis online accutane 30mg cialis cheapest order acomplia diet pill Ordering Generic Cialis From India finasteride online pharmacy discounted finasteride 10 mg accutane online finasteride propecia canada prezzi cialis
Relacje - procedura adopcyjna

Relacje - procedura adopcyjna

Email Drukuj PDF
Musieliśmy poddać się procedurze przygotowania do adopcji, prowadzonej przez ośrodek adopcyjny. Powiedziano nam, że to musi trwać dziewięć miesięcy - "tyle, co ciąża". Albo nawet dłużej. Nie wiadomo, ile. Rozumiem, że kandydaci na rodziców powinni być sprawdzani. Muszą być rozpoznane ich prawdziwe intencje. Trzeba stwierdzić, czy są w stanie zapewnić dziecku byt - psychicznie i materialnie. Nie spodziewałam się głaskania po głowie. Jednak gdybym sama przez to nie przeszła, gdyby opowiadał mi o tym ktoś inny, nie uwierzyłabym. Pomyślałabym, że to rojenia człowieka o chorej wyobraźni. Nie wszyscy wytrzymują taką grę w dokuczanie. Zostają najbardziej zdeterminowani... albo gruboskórni. Nie wiem, czy to dobrze. Mnie pomogła świadomość, że to jest etap, przez który muszę przejść, bo bardzo chcę mieć dziecko, a innej drogi dla mnie nie ma. I że to się kiedyś skończy.

Gnębiła mnie myśl, że nie wyprosiłam dziecka u Pana Boga, więc jak mam wyprosić je u ludzi? Jak ich przekonać, że nadaję się na matkę, skoro - jak mi się wtedy zdawało - sam Bóg nie jest o tym przekonany? Moje motywacje do rodzicielstwa były źle oceniane. Wciąż słyszałam - jak refren - że mam chcieć dziecka dla dobra tego dziecka. Dziś, po latach, zbliżam się do takiego myślenia, ale wtedy, zbyt skupiona na swoim bólu, nie umiałam wzbudzić w sobie takiej chęci. Może ten rodzaj altruizmu mnie przerasta? Nikt nie spróbował mi pomóc, nie pokazał mi świata z perspektywy mieszkańca domu dziecka. Nie umiałam sobie tego wyobrazić. Myślę, że nie tylko ja. Nigdy nie wierzyłam w dobro płynące z wymęczonego poświęcenia. Jestem głęboko przekonana, że trzeba być dobrym dla siebie, bo tylko wtedy można być dobrym dla innych.

Chcę stworzyć rodzinę. Chcę w swoich wyborach życiowych kierować się dobrem dziecka. Chcę je kochać. Chcę być szczęśliwa, bo tylko wtedy mogę dzielić się szczęściem. I tyle. Nie zapisałam się na kurs dla świętych. Zresztą, czy ktoś wymaga od rodzących kobiet, żeby chciały dzieci dla ich dobra?

Dlaczego nie usłyszałam, jak mam sobie radzić z dzieckiem, które jest już "człowiekiem po przejściach"? Jak mam mu pomóc? Dziś nie potrafię powiedzieć, czy tamte rozmowy w ośrodku adopcyjnym znacząco wpłynęły na zmianę mojego myślenia. Wiem, że ja sama poczułam się gotowa na przyjęcie dziecka, kiedy uświadomiłam sobie, że moje dziecko mieszka w jakimś domu dziecka, że opiekują się nim jacyś obcy ludzie i dzieje mu się straszliwa krzywda, bo przecież powinno być ze mną, jego matką!

Nie wiem, czy to przypadek, ale właśnie mijało dziewięć miesięcy od zgłoszenia do ośrodka adopcyjnego. A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Uznano, że nadajemy się na rodziców, a dwa dni później poszliśmy poznać pewnego dwuletniego chłopca.

* * *
Na spotkanie do Domu Małego Dziecka poszliśmy wprawdzie z duszą na ramieniu, ale bardzo szczęśliwi. Baliśmy się, bo czekało na nas kolejne grono osób, które miały stwierdzić, czy się nadajemy, baliśmy się, czy spodobamy się młodemu człowiekowi. Ale nareszcie mieliśmy poznać nasze dziecko! Po doświadczeniach z ośrodkiem adopcyjnym byłam zaskoczona życzliwym przyjęciem w domu dziecka. A potem staliśmy na korytarzu i czekaliśmy na młodzieńca. Ukazała się pani ciągnąca za rękę zaspanego, nastroszonego ludzika. Oto wasz syn! Ale nie było patetycznie. Było strasznie. Nie doznałam łaski miłości od pierwszego wejrzenia. Sądzę, że mały też nie był nami zachwycony. Patrzyliśmy na siebie nieufnie. Poraziła mnie przerażająca, odpychająca obcość. Miałam nadzieję, że to zły sen, chciałam stamtąd natychmiast uciekać. Ale widziałam, że on też się boi. Oto człowiek! Wyciągnęłam rękę, a on złapał mnie za palec. To był gest rozpaczy, wołanie o ratunek, chociaż nie wiem, kto bardziej potrzebował pomocy; kto miał więcej sił, by ratować. Nie uciekliśmy. Chwała Bogu.



Chwała kobiecie, która uprzedziła mnie, że pierwsze wrażenie może być bardzo złe. Dlaczego nie mówił o tym nikt w ośrodku adopcyjnym? Przygniotła mnie odpowiedzialność, prawdziwie fizyczny ciężar odpowiedzialności za człowieka, który trzymał mnie za rękę. I wreszcie dotarło do mnie, że to nie ja, nie my z mężem, ale on także, równoprawnie, podejmuje decyzję, co będzie dalej. Nie rozpoznałam cię wtedy, synku, w tamtym małym chłopcu o obcym imieniu, w koszmarnym przebraniu biznesmena z kiepskiego bazaru, w łysych plackach na głowie, szorstkości skóry i wylęknionej powadze spojrzenia. Nie dojrzałam ciebie w jego pustych, błękitnych oczach i w bezuśmiechu. Wybacz mi... Ale trzymaliśmy się za ręce. Powolutku, ostrożnie zaczęliśmy się siebie uczyć.



Postanowiliśmy, że będzie mu na imię Piotrek. Chcieliśmy, żeby miał nowe życie, nowe imię i nazwisko. Niewykluczone, że dostał też nową duszę.

* * *

Na początku nakarmiłam go mandarynkami. Bardzo mu smakowały. Nikt mnie nie uprzedził, że jest na nie uczulony. Buzię pokryła mu czerwona skorupka. Później opiekunki powiedziały mi, że mały nie może jeść różnych rzeczy, a po szczegółową listę odesłały mnie do lekarki. Pani doktor miała dla mnie pół godziny czasu przed zabraniem Piotrka do domu. W grupie produktów zakazanych wymieniła prawie wszystko, czym zwykle karmi się dzieci. Zrobiłam w myślach przegląd zapasów w lodówce i spiżarni. Miałam dla niego płatki kukurydziane i kaszę gryczaną, a najbliższy sklep z dietetyczną żywnością znajdował się dwadzieścia pięć kilometrów od naszego domu. Fajnie. Pani doktor wręczyła mi jedną puszkę mleka sojowego.

Najbardziej interesowało go, co przyniosłam do jedzenia i picia. Pochłaniał wszystko i wtedy buzia mu się rozjaśniała. Instytucja, jaką jest dom dziecka, nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb małych mieszkańców. Zwłaszcza potrzeb psychicznych. Dlatego tak ważne jest, żeby przynajmniej nie brakowało jedzenia. Dyrekcja musi się nieźle nabiedzić, żeby wygospodarować po 6,40 zł na każde dziecko. Trzeba z tego skompletować pięć posiłków dziennie. Prawdopodobnie pomagają darczyńcy. A co robią domy dziecka, które nie otrzymują dodatkowej pomocy? Czy rzeczywiście "wszystkie dzieci są nasze"?
* * *
Przynieśliśmy Piotrkowi autko. Nie zrobiło na nim wrażenia. W sali, w której przebywają dzieci, jest tyle zabawek, że nie ma gdzie postawić stopy. Ale dzieci się nimi nie bawią. Cenna staje się tylko ta zabawka, którą jedno z nich podniesie. Wtedy wszystkie chcą ją mieć. Piotrkowi najbardziej podobały się małe przedmioty, bo mógł je wpychać pod koszulkę. Stamtąd nikt mu ich nie mógł zabrać!

Pogłaskałam go po rączce. Obejrzał ją bardzo uważnie. Był zdziwiony. Przytuliłam go. Widziałam, że jest zadowolony. Ale nie umiał sobie z tym poradzić, więc pokopał mnie. Nie odpowiadał uśmiechem na uśmiech. Kiedy wyciągałam do niego ręce, stał bez ruchu i patrzył na mnie.

W czasie obiadu siedziałam z dziećmi przy stole. Pomagałam Piotrusiowi jeść. Opiekunki karmiły tylko dzieci niepełnosprawne, reszta dwulatków jadła samodzielnie. Połowa zupy trafiała do buzi, reszta spływała po ubrankach. Innym dzieciom trudno było znieść, że zajmowałam się Piotrkiem, a nie nimi. Szalały, żeby zwrócić na siebie uwagę. Wreszcie jeden z chłopców znalazł skuteczny sposób - z całej siły rąbnął mnie w oko. Opiekunka, bardzo młoda kobieta z nienagannym makijażem, wrzeszcząc zaciągnęła go za karę do innego pomieszczenia:

- Ty bandyto! Skończysz w więzieniu jak twój tata!

O Boże! Dlaczego ona tam pracuje?

* * *
Na spacer dzieci wychodzą, trzymając się sznurka z pętelkami. Dwie wychowawczynie nie mają sześciu czy ośmiu rąk. Dzięki sznurkowi dzieci nie gubią się i maszerują razem. W zimowych kurtkach i czapkach, podduszone szalikami, mozolnie schodzą po schodach z drugiego piętra. Pół godziny idą wzdłuż szarego muru. Kilka razy zjeżdżają ze zjeżdżalni i wracają. Nigdy nie założyłam Piotrkowi szalika. Na miejskim placu zabaw jakaś babcia odsuwała od nich swojego wnuczka, żeby się o dzieci "stamtąd" nawet nie otarł. Czy można się zarazić chorobą sierocą?

Do łazienki też chodzą całą grupą. Siadają na nocnikach i siedzą do skutku. Wszyscy. Nie wolno im wstawać. Z nudów jeżdżą nocnikami po całej łazience. Sprawnie manewrują: zakręcają, cofają, ścigają się, hamują - prawie bez kolizji (i chlapania). Chyba mają prawa jazdy na nocnik! Kiedy wreszcie wolno im wstać, mają na nóżkach czerwone pręgi.

Wieczorem każde z dzieci ląduje za szczebelkami swojego łóżka jak w klatce i dostaje przytulankę. Co wieczór inną, nie ma własnej. Potem gaśnie światło. Jeśli któreś marudzi albo płacze, pani gwałtownie klaszcze, żeby było cicho.
* * *
Piotrek już ponad dwa lata jest z nami. Nie ma ulubionej przytulanki - tej jednej, jedynej, najważniejszej, która może pomóc w trudnych chwilach. Straszliwie boi się niespodziewanego, głośnego klaśnięcia.

Niniejsza relacja pochodzi z książki Katarzyny Kotowskiej "Wieża z klocków" wydawnictwa Media Rodzina.
 
Jesteś na: Strona główna Procedura adopcyjna