Okazało się, że mam siostrę. Nietypowość polega na tym, że ja jestem "normalnym", tj. nie adoptowanym, a ona... cóż, wiem tylko, że się urodziła i nic więcej. Znam tylko datę urodzin i miejsce urodzenia. Poszukuje jej, ma w tej chwili ponad 20 lat. Trafiam na bariery administracyjno - prawne. Sam jestem od niej niewiele starszy, ale już wiem, że osobie adoptowanej łatwiej jest dociec prawdy. Jej dane mogą być adoptowanemu udostępnione bez problemu po 18 roku życia. Mi wszelkich dostępnych informacji się odmawia. Zaznaczam że nie znam imienia i nazwiska po adopcji, siostra nie trafiła do domu dziecka, ani do ośrodka pośredniczącego w adopcjach, musiała to być adopcja przeprowadzona przez szpital. Matka wyszła ze szpitala bez dziecka i wciąż milczy. Jest ciężko...
To rzeczywiście trudne. Na tym polega tajemnica adopcji, ze nikt postronny nie może uzyskać informacji na temat adoptowanego. Może Pan wystąpić z prośbą do sądu rodzinnego, na terenie którego urodziła się siostra z pytaniem czy mogą pomóc w sprawie odnalezienia siostry.
Agnieszka Turkiewicz, psycholog


