Staram się o adopcję bratanicy (rodzice nie żyją), która aktualnie znajduje się w pogotowiu opiekuńczym. Jakiś czas temu przeszłam wraz z mężem badania w RODK, które wypadły niepomyślnie. Nadmienię, że o dziecko stara się jeszcze rodzina z Włoch, której badania były "wręcz rewelacyjne". Istnieje podejrzenie, że ktoś celowo pokierował badaniami, by taki był wynik. Sprawa jest wyjaśniana, a ja staram się o ponowne badania. Jednak wcześniej chciałabym dowiedzieć się jak prawidłowo powinny one wyglądać i ile trwać. Poprzednio trwały one około 10 minut, nawet nie przeczytano naszych akt i nie zadawano nam pytań. Dlatego też chciałabym dowiedzieć się jak to wygląda, by być przygotowaną. A może są jakieś ustawy regulujące takie badania?
Nie są mi znane jakieś ustawy regulujące jak powinno wyglądać badanie w RODK. Obawiam się, że takowych nie ma. Powinny one na pewno spełniać wymogi obiektywnego badania psychologicznego, gdzie osoby badające będą, na ile to tylko możliwe, neutralne w swoich postawach i osądzie. Oznacza to, że nie będą przywiązane do żadnego rozwiązania przed badaniem, dokładnie zapoznają się z informacjami wszystkich stron na temat sprawy, w sytuacji braku takiej neutralności zasięgną opinii innych specjalistów. Na w miarę dokładne zbadanie sprawy potrzebnych jest przynajmniej kilka godzin spotkań z wszystkimi osobami zainteresowanymi sprawą. Agnieszka Turkiewicz, psycholog
